20/10/2015

Wybierasz bank? Wybieraj uważnie

Banki to jedna z tych instytucji, z którą do czynienia ma znakomita większość społeczeństwa. Stanowią one integralną część naszej codzienności, choć zazwyczaj przez większość czasu pozostają niezauważone, niczym skryci i przyczajeni agenci . A przecież za każdym razem, gdy płacimy kartą w sklepie, gdy wyciągamy pieniądze z bankomatu czy też na początku miesiąca, gdy wypłata wpływa na nasze konta, bank staje się w pewnym stopniu pośrednikiem tych transakcji.

Nie jest to ogólne stwierdzenie, niepotwierdzone twardymi danymi. Opublikowany we wrześniu raport o liczbie klientów banków w drugim kwartale 2015 roku wskazuje, że jest ich aż 42 mln! Nie powinno dziwić, że wszystkie banki obsługiwały wspólnie aż tylu klientów – te dane nie pokrywają się z liczbą ludności kraju z prostej przyczyny: banki prowadzą rachunki nie tylko jednostek, Pana Kowalskiego i Pani Nowak, ale również spółek, korporacji czy nawet niewielkich działalności gospodarczych, nierzadko jednoosobowych.

Jednak czy to jesteśmy zwykłym obywatelem, który potrzebuje konta w banku, by móc gromadzić na nim swoje wynagrodzenie, czy też firmą, która na co dzień podpisuje wielotysięczne kontrakty, decyzja o wyborze oferty konkretnego banku nie należy do najłatwiejszych. W trosce o własne środki finansowe nie można jej pozostawiać przypadkowi i podpisywać umowy z pierwszym napotkanym agentem. Należy zrobić wszystko, by wybrać tę propozycję, która najbardziej odpowiadać będzie naszym specyficznym potrzebom, związanym z trybem gromadzenia i wydawania środków. Bo przecież każdy jeden zapis w kontrakcie może mieć w dłuższej perspektywie naprawdę kluczowe znaczenie.

Opłaty, opłaty i jeszcze raz opłaty

W pełni darmowe konta, które przez jakiś czas funkcjonowały w polskiej rzeczywistości, obecnie należy włożyć między bajki. Nie ma nic za darmo, więc nawet w ofercie „konto za 0zł” jakieś opłaty się pojawiają. Nawet jeśli rzeczywiście, za samo prowadzenie rachunku bank nas nie podlicza, znajdzie się mnóstwo elementów, które okazują się nie tylko płatne, ale i niekiedy naprawdę drogie. Opłaty mogą być naliczane za wszystko: za przelew internetowy, za kartę debetową, za pobieranie gotówki z innych niż wyszczególnione bankomaty; możemy też stawiać czoło prowizjom za transakcje międzybankowe, przeprowadzane modyfikacje na koncie, i tak dalej i tak dalej. Jeśli więc na przykład, wybierzemy konto, w którym za każdy przelew zrealizowany przez system bankowości internetowej, musimy płacić 1zł, a przelewów w miesiącu robimy kilkanaście, czy może nawet, w przypadku firm, kilkadziesiąt, musimy się dobrze zastanowić, czy jest to rozwiązanie, które się opłaca. Szybko może się bowiem zdarzyć tak, że niska, comiesięczna opłata za prowadzenie rachunku byłaby zdecydowanie bardziej rozsądną inwestycją, niż relatywnie wysoka suma prowizji pobieranych przez bank.

Drobnym druczkiem

Drobnym druczkiem

Czasami zdarza się, że banki nie o wszystkich opłatach i prowizjach mówią klientom wprost. Badania pokazują, że klienci nie poświęcają czasu na zapoznanie się ze szczegółowym regulaminem usług bankowych, nie zwracają zatem uwagi na ujęte w nich istotne zapisy. Banki mają obowiązek udzielania wyczerpujących odpowiedzi i wyjaśniać w sposób jasny i zrozumiały wszelkie zawiłości, jednak niestety, to klienci nie zadają sobie trudu, by te kluczowe pytania przed podpisaniem umowy postawić.

Rzecz może dotyczyć na przykład opłat za korzystanie z karty płatniczej. Choć w ogólnych warunkach oferty pojawia się informacja o tym, że jest to usługa bezpłatna, może być obwarowana specyficznymi uwarunkowaniami. Ukryty zapis może mówić o tym, że opłata jest znoszona, ale tylko wtedy, gdy karta będzie używana do płatności bezgotówkowych w punktach usługowych na kwotę nie mniejszą niż określona w comiesięcznym cyklu rozliczeniowym. Jeśli więc pułap płatności kartą określony jest odgórnie na 400zł, a w danym miesiącu wydamy jedynie 390zł (w takim przypadku pozostałych transakcji – pobieranie pieniędzy z bankomatu, czy robienie przelewów przez system bankowości internetowej – nie wlicza się w tę sumę), oznacza to, że za używanie karty trzeba będzie zapłacić. Podobnie sprawa ma się z wykonywaniem przelewów internetowych do określonej kwoty miesięcznie. Jeśli suma transakcji będzie mniejsza niż określona przez bank, zostanie naliczona prowizja.

Nie tylko przy płatnościach i przelewach pojawiają się opłaty, o których klientom nie mówi się wprost. Okazuje się, że czasami banki naliczają prowizję za… sprawdzenie stanu konta w bankomacie! Nawet jeśli saldo wyświetli się jedynie na ekranie, bez wydruku, z naszego rachunku może zostać odciągnięta niewielka kwota, o której odjęciu nie zdajemy sobie sprawy. Nie jest to wielkim problemem, jeśli zdarzy się to raz na jakiś czas, są jednak klienci, którzy mają nawyk sprawdzania stanu dostępnych środków przez każdą wypłatą z bankomatu. A przecież, jeśli przeczytamy uważnie tabele opłat i dopytamy w placówce lub na infolinii, możemy uniknąć zbędnych wydatków. Lub po prostu sprawdzać stan konta jedynie przez Internet.

Wprawdzie tradycyjne, papierowe wyciągi z konta to już historia, są jeszcze tacy, którzy mają sentyment do zbierania tego typu dokumentacji. Jeśli jednak uważnie nie zapoznają się z warunkami zapisanymi w umowie i zgodzą się na otrzymywanie wyciągu pocztą, mogą być zmuszeni do uiszczania opłat za taką przesyłkę.

O zamknięciu przy otwarciu

Jest jeszcze jeden element, na który należy koniecznie zwrócić uwagę przy otwieraniu rachunku w wybranym banku. Myślimy o tym rzadko, bo kto podpisując umowę zakłada, że ją rozwiąże? Chodzi właśnie o zamknięcie rachunku – w niektórych bankach nie jest to prosta decyzja, wiążąca się jedynie ze złożeniem podpisu na odpowiednim formularzu. Jeśli chcemy rozwiązać umowę przed datą określoną w umowie, bank może żądać prowizji za wcześniejszą rezygnację z usługi. A koszty w tym wypadku mogą być dość znaczne, w zależności od rodzaju konta, czasu, który pozostał do wygaśnięcia umowy. Wszystkie te elementy powinny być wyszczególnione w regulaminie do rachunku.O zamknięciu przy otwarciu

Banki można postrzegać jako „zło konieczne”, czy też sępy, które tylko czyhają na pieniądze swoich klientów i które zrobią wszystko, by wprowadzić ich w błąd, narzucając jak największą liczbę ukrytych opłat. Nie jest to jednak prawda. Na rynku usług bankowych mnóstwo rzeczy napisanych jest drobnym druczkiem, jednak wystarczy chwila skupienia i zapoznanie się z regulaminem, tabelą opłat, by propozycja przedstawiona przez pracownika oddziału, stała się jasna, przejrzysta i klarowna. Warto jest, jeszcze przed wizytą w banku, dokładnie przejrzeć dostępne w Internecie oferty kilku wybranych podmiotów. Jeśli pójdziemy podpisywać umowę już zapoznani z tematem i świadomi tego, co może nas czekać, nie powinniśmy napotkać żadnych problemów. Gdy jednak okaże się, że niezbyt uważnie przeczytaliśmy regulamin i swoim podpisem wyraziliśmy zgodę na warunki, które obciążają nas dodatkowymi kosztami, zawsze możemy poratować się szybką pożyczką internetową. Pozwoli to uiścić naliczone opłaty, dopóki nie podejmiemy decyzji o zmianie banku. Decyzji tym razem bardziej świadomej.

Oceń nas
1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (2 votes, average: 3.50 out of 5)
Loading...
Aplikuj teraz