17/03/2015

Warszawa doczekała się drugiej linii metra

Metro jest symbolem nowoczesnego, rozwijającego się miasta, które potrzebuje szybkich połączeń, aby iść z duchem czasu i niewątpliwie podnosi jego prestiż. Przede wszystkim stanowi jednak ogromny komfort dla mieszkańców, ułatwiając transport i kilkakrotnie skracając czas ich podróży. Posiadanie metra jest marzeniem każdego większego miasta, ale jest to bardzo kosztowna inwestycja i niewiele miast na to stać. Po wielu latach planów i budowy, na początku marca b.r. w Warszawie oddano do użytku drugą linię metra.

W końcu!W końcu!

8 marca 2015 uruchomiony został centralny odcinek drugiej linii warszawskiego metra. Koszt całkowity tej inwestycji wyniósł 4,117 mld złotych, z czego aż 2,7 mld złotych zostało finansowanych z funduszy Unii Europejskiej. Linia liczy 6,1 km długości i siedem stacji: Rondo Daszyńskiego, Rondo ONZ, Świętokrzyska, Nowy Świat – Uniwersytet, Centrum Nauki Kopernik, Stadion Narodowy i Dworzec Wileński. Pięć znajduje się na lewym i dwie na prawym brzegu Wisły. W przyszłości planowane jest przedłużenie drugiej linii metra o 11 dodatkowych stacji w kierunku Bródna i Bemowa. Zakończenie całej inwestycji ma nastąpić w 2022 r.

Warszawiacy musieli długo czekać na ten dzień. Przebieg linii ustalony został 9 lat temu, a rok później ogłoszono przetarg na jego wykonanie. Metro miało być gotowe już na Euro 2012, jednak wykonawcy zażądali astronomicznych kwot za tak krótki okres wykonania. Ostatecznie Ratusz zdecydował się na unieważnienie tego przetargu i ogłoszenie następnego w 2008 r. W 2009 r. podpisano umowę z konsorcjum AGP Metro Polska i rozpoczęto prace. Nie obyło się jednak bez kolejnych perypetii. Bardzo długo oczekiwano na uzyskanie odpowiednich pozwoleń. Udało się je uzyskać dopiero w 2011 r. i wtedy też ruszyły prace budowlane. Początkowo planowano ich zakończenie na jesień 2013 r., jednak kolejne problemy udaremniły te plany. W sierpniu 2012 r. doszło do niefortunnego zdarzenia: maszyna drążąca tunel natrafiła na ciek wodny, który nie został wcześniej uwzględniony na mapach geologicznych. Spowodowało to osuniecie się ziemi i stacja „Powiśle” została zalana. Na szczęście nikomu nic się nie stało, prace jednak zostały wstrzymane, a termin oddania inwestycji zaczął się szybko przesuwać w czasie. Dopiero na początku marca b.r. udało się oddać drugą linię metra do użytku. W Warszawie na powierzchni zaprojektowano nowoczesne wejścia, które z daleka rzucają się w oczy i wskazują na lokalizację metra. Ozdobiono również niektóre stacje. Na ścianach „Ronda Daszyńskiego” pojawiły się np. grafiki przedstawiające nazwy stacji. Autorem rysunku jest Wojciech Fangor.

Warszawskie metro na tle świataWarszawskie metro na tle świata

Warszawa jest jedynym miastem w Polsce, które może pochwalić się metrem. Oraz jedną ze stolic europejskich, które najdłużej musiały poczekać na taki luksus. Pierwszą linię metra otwarto w Warszawie 20 lat temu, 7 kwietnia 1995 r., tym samym plasując naszą stolicę na 19 miejscu wśród stolic innych państw europejskich, które doczekały się metra. Warszawa ze swoimi 29 km wypada jednak dość skromnie na tle innych europejskich metropolii. Londyńskie metro, które jest najstarszym na świecie, zaczęło funkcjonować już na początku 1863 r., a przed wybuchem II Wojny Światowej w stolicy Anglii prężnie działało już aż 10 linii. Obecnie londyńskie „underground” liczy 12 linii, 275 stacji i 408 km. W Europie, poza Londynem najdłuższe i bardzo szeroko rozbudowane sieci metra mają Moskwa – 325 km, Madryt – 293 km i Paryż – 214 km. Za nimi sytuują się Berlin – 151 km, Petersburg – 112 km, Sztokholm – 105 km, Hamburg – 104 km oraz Barcelona – 102 km.

Na tle tych miast, Warszawa ze swoimi 29 km i 2 liniami wypada więc bardzo skromnie. Są jednak w Europie miasta, które mają znacznie krótsze linie metra niż polska stolica. Na przykład, metro w Helsinkach mierzy 21,1 km, w Kopenhadze 21 km, a w Sofii 18 km. Z kolei inne europejskie stolice, takie jak Wilno bądź Tallin, do dnia dzisiejszego nie doczekały się jeszcze metra. Nie można również zapomnieć o historii. Gdy 1939 r. wybuchła II Wojna Światowa, w Warszawie budowano 7 linii metra. Podczas II Wojny Światowej polska stolica została doszczętnie zniszczona. Po wojnie, Polska, podobnie jak inne kraje bloku wschodniego, odrzuciła pomoc zaoferowaną przez Stany Zjednoczone w ramach projektu Marshalla mającego służyć odbudowie gospodarek krajów Europy Zachodniej po II Wojnie Światowej. Decyzja ta była podyktowana względami politycznymi i została narzucona przez Stalina. Wielkość pomocy szacuje się na 13 mld ówczesnych dolarów amerykańskich.

Wygodnie ale drogoWygodnie ale drogo

Metro jest najszybszym rodzajem transportu lądowego ze względu na osiąganą prędkość oraz brak konieczności stania w korkach. Pokonanie 7 stacji i przejazd z Woli na Pragę ma zająć nie dłużej niż 13 minut. Pokonanie tego odcinka nadziemnym transportem miejskim zajmuje ok. 1h i trzeba się kilkakrotnie przesiadać. Jak podaje Zarząd Transportu Miejskiego w Warszawie, pociągi linii M1 kursują od godz. 5.00 do godz. 0.10 (od poniedziałku do czwartku i w niedzielę) oraz od godz. 5.00 do godz. 3.00 (w piątki i soboty). Pociągi linii M2 kursują od godz. 5.00 do godz. 0.40 (od poniedziałku do czwartku i w niedzielę) oraz od godz. 5.00 do godz. 3.00 (w piątki i soboty). Rozpiętość godzinowa jest więc duża i większość osób może spokojnie dojechać metrem do pracy.

Budowa metra jest niewątpliwie bardzo drogą inwestycją i nie wszystkie większe miasta mogą sobie pozwolić na taki luksus. Za podróż metrem zapłacimy taką samą cenę jak za podróż za pomocą tramwaju czy autobusu. Dla pasażerów przekłada się to więc na o wiele wyższy standard podróżowania, a dla miasta niekoniecznie oznacza zyski. Na samo utrzymanie jednej nitki metra Warszawa przeznacza bowiem rocznie ponad 300 milionów złotych. Prezydenci innych większych polskich miast, takich jak Kraków czy Wrocław, przyznają otwarcie, że ich miasta nie stać na budowę, a następnie tak kosztowne utrzymanie metra.

Uważaj na „kanarów”

Ze względu na duże koszty jakie dla miasta generuje metro, kontrole biletów zdarzają się tutaj częściej niż w przypadku innych środków transportu. Nie warto jeździć na gapę gdyż jeśli w trakcie kontroli nie okażemy skasowanego biletu i dokumentu uprawniającego nas do ulgi, w przypadku jej posiadania, możemy zapłacić karę aż do wysokości kilkuset złotych. Jeśli kara zostanie opłacona na miejscu bądź w przeciągu 7 dni, zazwyczaj będzie ona niższa.

Jeśli znalazłeś się w potrzebie, szybko potrzebujesz gotówki i Twoje pole manewru jest ograniczone, możesz skorzystać z szybkich pożyczek, które Kredito24 oferuje Ci przez SMS (więcej informacji możesz znaleźć tutaj) lub za dowodu. Wszystko załatwisz w jedynie 10 minut i bez zbędnych formalności (dowiesz się więcej tutaj).

Oceń nas
1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (1 votes, average: 5.00 out of 5)
Loading...
Aplikuj teraz