22/05/2015

Płatności zbliżeniowe – czy jest się czego bać?

Żyjemy w świecie, w którym do niemalże każdej czynności potrzebujemy kodu – bez niego nie włączymy telefonu, nie otworzymy drzwi, nie zalogujemy się do poczty. Nasz umysł musi zapamiętywać nieskończone ciągi cyfr i liter, które stanowią klucz do kolejnych funkcjonalności. Również dokonując zakupów, prędziej czy później musimy wprowadzić liczbę, która otwiera drogę do środków zgormadzonych na rachunku bankowym. Być może pewien rodzaj sprzeciwu wobec kodowania wszystkiego sprawił, że wynaleziono i rozpowszechniono płatności zbliżeniowe – prostszy sposób na dokonywanie transakcji w sklepach czy punktach usługowych. Prostszy, ale czy bezpieczny?

Wszystko pod kontrolą…

Technologia zastosowana zarówno w kartach jak i nowoczesnych smartfonach czy terminalach płatniczych sprawia, że wystarczy zbliżyć do siebie dwa elementy, by dokonał się natychmiastowy przelew środków. Transakcje do 50zł nie wymagają żadnego dodatkowego potwierdzenia. Banki zapewniają, że nawet tak niewielka kwota nie zostanie ściągnięta z konta bez naszej wiedzy – wbudowany czip aktywuje się jedynie wtedy kiedy w odpowiedni sposób zbliżymy go do terminalu, później sygnał po prostu przestaje być wysyłany. Jeśli karta nie zbliży się na odpowiednią odległość (jedynie 5cm) do odbiornika, nie zostanie nawiązane żadne połącznie. Nie ma również możliwości zdalnego skopiowania danych z karty . Co więcej, można ustawić limit dzienny dokonywanych w ten sposób płatności na takim poziomie, na którym będziemy czuć się bezpieczni i spokojni o nasze pieniądze.

…prawie wszystko

Przeciwnicy takiego sposobu płatności zwracają jednak uwagę, że, pomimo zapewnień banków i sklepów, nie jest to rozwiązane zupełnie pozbawione ryzyka. System ma niestety luki, które złodzieje coraz częściej i skuteczniej wykorzystują. Nie chodzi tu nawet o oszustów, którzy przechadzają się po mieście z przenośnymi terminalami i, przykładając je do naszych kieszeni, ściągają wszystkie nasze oszczędności. Ryzyko jest dużo bardziej banalne, niż się to wszystkim karta-płatności-zbliżeniowe-finanse-bank-sklep-zakupywydaje. Mowa tu przede wszystkim o sytuacji, w której ktoś nam fizycznie ukradnie kartę, lub gdy w jakikolwiek inny sposób trafi ona w niepowołane ręce. Ten, kto ją przechwyci, będzie mógł zrobić zakupu na kwotę określoną przez limit bez wiedzy i zgody właściciela. Jeśli zdarzy się tak, że dopiero po kilku dniach zdamy sobie sprawę, że zgubiliśmy portfel, może się okazać, że nasze konto świeci pustkami. Co więcej, przy niewielkich kwotach, karta działa w tak zwanym trybie offline. Wtedy terminal płatniczy nie podejmuje nawet połączenia z bankiem, transakcji będzie można zatem dokonać nawet jeśli karta została zgłoszona jako skradziona i zastrzeżona w systemie. W takiej sytuacji niewiele możemy zrobić.

Płatności kartami zbliżeniowymi, czy wykorzystywanie do tego celu aplikacji w smartfonach bez wątpienia jest rozwiązaniem niezwykle wygodnym. Pozwala zaoszczędzić dużo czasu i nie wymaga wpisywania za każdym razem kodu cyfrowego. Niesie za sobą jednak ryzyko. Cena, jaką możemy być zmuszeni zapłacić za tę pozorną wygodnę, może być dużo wyższa niż się spodziewamy. Na rynku można wprawdzie znaleźć coraz więcej rozwiązań, które mają pomóc nam kontrolować bezstykowe wydatki, jednak najlepszy sposób, by ograniczyć stopień ryzyka jest jeden – pozostać przy tradycyjnej karcie debetowej czy kredytowej. Zapamiętanie czterech cyfr nie jest szczególnie skomplikowane, a dodatkowe 20 sekund przy kasie na pewno będzie mniej problematyczne, niż odzyskiwanie skradzionych pieniędzy.

Jeśli Twoje konto świeci pustkami, pamiętaj, że zawsze możesz zwrócić się do Kredito24 szybką pożyczkę internetową możesz otrzymać bez względu na cel, na który chcesz przeznaczyć pieniądze.

Oceń nas
1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (No Ratings Yet)
Loading...
Aplikuj teraz