16/02/2016

Kurs wymiany walut – od czego zależy?

Wyobraźcie sobie, że za cztery dni wyjeżdżasz na wymarzony urlop. Masz już wszystko – kostium kąpielowy, krem do opalania, spakowaną walizkę, wydrukowany bilet lotniczy i szeroki uśmiech na twarzy. Dwukrotnie sprawdzasz listę przedwyjazdowych spraw do załatwienia i z dumą stwierdzasz, że wszystko już masz. Wszystko, oprócz… pieniędzy w odpowiedniej walucie.

Kupując walutę w kantorze rzadko kiedy zastanawiamy się, skąd biorą się wahania w ich cenach. Dlaczego euro wczoraj kosztowało 4,34 a dzisiaj już 4.39? Dlaczego cena sprzedaży jest wyższa niż cena kupna? Coś, co wydaje nam się skrajnie abstrakcyjne i wręcz wirtualne, w rzeczywistości jest procesem zależnym od niewiarygodnie dużej liczby czynników ekonomicznych, społecznych czy gospodarczych.

Popyt i podaż w roli głównej

Dwaj bohaterowie całej opowieści – popyt i podaż – odgrywają kluczową rolę w całym procesie. To nic innego jak liczba tych, którzy chcą kupić i sprzedać daną walutę. W dużym uproszczeniu można więc założyć, że cena waluty kształtuje się w miejscu, w którym podaż i popyt na nią spotykają się. Im poziom popytu wyższy jest od poziomu podaży – czyli im więcej ludzi chce kupić walutę obcą w porównaniu do poziomu jej potencjalnej sprzedaży – tym bardziej waluta słabnie. W języku finansistów i ekonomistów takie zjawisko nosi nazwę deprecjacji waluty. Jeśli mówi się więc, że złotówka słabnie, oznacza to, że pozostałe waluty będą droższe niż jeszcze kilka czy kilkanaście dni temu. Jeśli jednak mamy oszczędności w walucie obcej, niezwykle korzystna może okazać się wymiana zgromadzonej kwoty na złotówki. Gdy tylko polska waluta ponownie się umocni, ponowna wymiana na zagraniczne pieniądze będzie czystym zyskiem. Jednak to nie pojedyncze, konsumenckie transakcje kształtują cenę walut. Wszystko odbywa się poziom wyżej, tam gdzie oczy zwykłych, niezwiązanych z biznesem, śmiertelników raczej rzadko sięgają. Eksport, import, transakcje banków polskich i zagranicznych, handel międzynarodowy – wszystko to rozgrywa się Popyt i podaż w roli głównejw oparciu o kursy walut. Wielkość importu czy eksportu w sposób bezpośredni oddziałuje na handel, wielkość sprzedaży, zyski firm i notowane straty.

Skąd wiemy, co się dzieje na górze?

Zawdzięczamy to Narodowemu Bankowi Polskiemu, którego skrót NBP powinien znać każdy. To właśnie ta instytucja codziennie przed południem zgłasza się do 10 najwyższych banków z zapytaniem o ich kursy kupna i sprzedaży. Na podstawie zebranych danych szczegółowo wylicza średni kurs, który, od momentu oficjalnego ogłoszenia, staje się kursem dnia. Na tej podstawie dokonuje się przeliczeń na przykład przy dokonywaniu przelewów walutowych czy innych transakcji, wymagających wspólnej wersji przelicznika.

Duże znaczenie dla wysokości kursów mają również spekulanci – są to ci, którzy bacznie obserwują rynek i wymieniają waluty prrokując, co w przyszłości może się na rynku wydarzyć. Chodzi tu na przykład o sytuację, w której w jakimś kraju dochodzi do klęski żywiołowej lub ataku terrorystycznego. Miejsce, które do tej pory mogło być rajem zarówno dla turystów jak i importerów na jakiś czas na pewno będzie przez nich (i ich finanse) omijane szerokim łukiem. Waluta kraju ulegnie więc deprecjacji. Spekulanci zrobią wszystko, by pozbyć się tej waluty zanim jeszcze skutek zaistniałych zdarzeń da się odczuć w codziennych transakcjach, przez co siła waluty jeszcze bardziej słabnie. Waluty są wrażliwe również na wydarzenia z życia politycznego – zbliżające się wybory, negatywna ocena zewnętrza bieżącej sytuacji gospodarczo-politycznej (czego doświadczyła niedawno Polska) to również elementy, które na kurs walut będą miały niemały wpływ.

Skąd wiemy, co się dzieje na górze?Na walutę wpływają również tak zwane stopy procentowe. Co to takiego? Definicje finansowe brzmią co najmniej tajemniczo, jednak chodzi po prostu o cenę, którą płacimy za pożyczenie pieniądza, lub ile dostaniemy, jeśli to my jesteśmy stroną pożyczającą. Stopy procentowe ustalane są odgórnie przez Narodowy Bank Polski, który określa koszt wypożyczenia – czyli udzielenia kredytu bankom komercyjnym. Ponieważ ma to bezpośredni wpływ na koszt kredytów konsumenckich, konsumpcyjnych czy biznesowych, oprocentowanie lokat i kont oszczędnościowych, ma też realny oddźwięk w kursach walut. Istotna jest przede wszystkim różnica w poziomie stóp procentowych między krajami, których waluty nas interesują. Im wyższe stopy procentowe dla danej waluty, tym bardziej opłacalne jest inwestowanie w nią – wszelkie lokaty i inne sposoby oszczędzania są bowiem lepiej oprocentowane, a co za tym idzie, pozwalają na wyższy zwrot z inwestycji w zakładanym okresie.

Na co jeszcze wpływa kurs wymiany walut?

Choćby na ceny benzyny. Nie jest to przecież dobro, które pozyskujemy na miejscu. Polskie i zagraniczne koncerny działające na naszym rynku, zanim sprzedadzą go rodzimym konsumentom, muszą przecież ten surowiec od kogoś kupić. Tu również na scenę wchodzą kursy wymiany walut. To samo dotyczy również kredytów hipotecznych, które Polacy nierzadko zaciągają w obcych walutach, ze względu na korzystny przelicznik, który rysuje się na horyzoncie w momencie podpisywania umowy kredytowej. Tutaj trzeba jednak szczególnie uważać i zastanowić się, czy nie jest to rozwiązanie tylko pozornie korzystne. Kursy przecież się zmieniają, a kredyt hipoteczny to zobowiązanie na wiele lat. Nie wiemy zatem, co się stanie za jakiś czas i czy przypadkiem przez większość czasu obowiązywania umowy kursy wymiany tej konkretnej waluty nie będą bardziej niekorzystne, niż gdybyśmy zaciągnęli kredyt w polskich złotych.

Wróżenie z fusów czy wizyta u wróżki?

Wróżenie z fusów czy wizyta u wróżki?Analitycy finansowi, którzy na bieżąco śledzą rynek utrzymują, że kursy walut da się przewidzieć. Nie jest to do końca prawdą – da się przewidzieć, owszem, ale nie tyle precyzyjny koszt zakupu i cenę sprzedaży danej waluty w przyszłości, a tendencje, jakie będą się utrzymywać w ciągu najbliższych dni. Przewidywania powinno się opierać na komentarzach obserwatorów rynku, którzy na podstawie swojego doświadczenia wyodrębniają wydarzenia, które mogą mieć wpływ na kurs walut, sugerują, jakie konsekwencje mogą za sobą nieść poszczególne elementy i zwracają uwagę na to, co jeszcze może okazać się istotne. Nigdy nie powiedzą jednak – skupujcie tę walutę, a nie inną. Nie taka jest przecież ich rola.

I co, wizyta w kantorze zaliczona? W portfelu zagościły już banknoty w obcej walucie? Sporadyczne wymienianie pieniędzy nie wymaga w zasadzie skupienia i szczegółowej analizy rynku. Jednak ci, którzy parają się tym na co dzień, mają przed sobą niełatwe zadanie. Muszą wziąć pod uwagę szereg nieoczywistych, niedookreślonych elementów, pozbierać rozsypane puzzle i spróbować dojrzeć przyszłość rysującą się na horyzoncie. W grę wchodzę przecież pieniądze. I to niemałe.

Oceń nas
1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (No Ratings Yet)
Loading...
Aplikuj teraz