13/03/2015

Kupuj z głową

Każdy z nas robi zakupy. Niektórzy często odwiedzają duże sieci handlowe, a inni wolą niewielkie sklepy osiedlowe lub delikatesy. Warto uświadomić sobie, że konkurencja jest ogromna i poszczególne sieci handlowe zawzięcie walczą o klientów oraz o to aby wydali w sklepie jak najwięcej pieniędzy. Całe sztaby specjalistów do spraw marketingu pracują nad technikami sprzedaży i trikami marketingowymi, a grupy psychologów dogłębnie analizują zachowania konsumenckie. Czy możemy uchronić się przed pułapkami które czyhają na nas w sklepach? Przedstawiamy najczęstsze tricki stosowane przez największe sieci handlowe.

Kupuj z głową

Nie schylaj się

A może jednak… gdyż prawie zawsze produkty, które są w najwyższych cenach znajdują się w zasięgu twojego wzroku. Te tańsze, mniej popularne i rzadko reklamowane są umiejscowione nisko albo wysoko. Artykuły dla dzieci kładzie się na wysokości ich oczu. Przed włożeniem produktów do koszyka, należy zatem rozejrzeć się i chwilę zastanowić, a nie odruchowo sięgać do najbliższej półki. Najczęściej wkładamy artykuły do koszyka prawą ręką, przez co te znajdujące się po prawej stronie cieszą się większych zainteresowaniem niż te po lewej. Co ciekawe, markety pobierają od producentów opłaty za półki. Nie trudno się domyślić, że półki znajdujące się na linii wzroku bądź na palecie w promocyjnych miejscach są o wiele droższe niż półki mniej wpadające w oko. Honorowe miejsce w sklepie zajmują tzw. przynęty. Są to pierwsze grupy produktów, objęte wyjątkową ofertą, na które trafiamy od razu po wejściu do sklepu. Często sklepy zarabiają więcej na tego typu opłatach niż na marżach przypisanych do sprzedawanego towaru. A producenci chętnie płacą, bo wyróżniając swój produkt są w stanie zarobić o wiele więcej.

Wpadłem tylko po pieczywo

No to będziesz musiał się trochę nachodzić… Pieczywo, mięso, mleko, czyli produkty codziennego użytku zazwyczaj umieszcza się na końcu sklepu, tak aby klient w drodze do nich musiał przejść obok kilkunastu innych półek. Łakocie natomiast znajdują się przy kasie, gdyż stojąc w kolejce na pewno zechcesz sprawić sobie mały prezent za udane zakupy. Dowiedziono, że im dłużej przebywamy w sklepie, tym więcej produktów ląduje w naszym koszyku. Dział z ubraniami umieszczono na środku sklepu, w związku z czym w drodze po pieczywo czy mięso, musimy przejść obok ciuchów. A może coś wpadnie nam w oko?

Co więcej, w sklepach możemy zaobserwować pewnego rodzaju migrację. Produkty co jakiś czas zmieniają swoje miejsce na półkach. W ten sposób zmusza się nas do poszukiwania produktów, które chcemy zakupić, tym samym wystawiając na pokuszenie obejrzenia dodatkowych. W rezultacie pomimo że wyskoczyliśmy tylko jogurt, wracamy do domu obładowani z zakupów. Aby uniknąć kupowania artykułów, które nie są nam potrzebne i wydawania pieniędzy, należy zrobić w domu dokładną listę zakupów i następnie trzymać się jej w sklepie.

Czy na pewno w promocji?

O wiele częściej kupujemy artykuły objęte promocją niż te które mają standardowe ceny. Przed zakupem należy jednak upewnić się czy naprawdę dany produkt jest w promocji i czy nie da się go zastąpić innym o wiele tańszym, równie dobrym, ale mniej znanym. Kolejnym bardzo często spotykanym chwytem marketingowym jest oferowanie drugiego produktu gratis, tzw. „drugi gratis”. Wmawia się nam, że więcej znaczy taniej. Czasami faktycznie może tak się zdarzyć, a czasami wystarczy zerknąć na półkę obok, aby przekonać się, że możemy kupić ten sam produkt taniej osobno. Ale o to właśnie chodzi: żeby kupić większą ilość i więcej zapłacić. Powinniśmy uświadomić sobie, że promocje najczęściej przygotowane są nie po to, aby konsumenci mogli kupić coś taniej, tylko aby sklepy mogły sprzedać zalegający na półkach towar. Może się również zdarzyć, że artykuły które są rzekomo w promocji, mają mniejszą gramaturę (np. 85g zamiast 100g). Nie należy więc kierować się promocjami, a przeliczać na litry, kilogramy, itd. i nie dać się oszukać.

Ale pachnie…Ale pachnie…

Zapach świeżego pieczywa, mięsa, kwiatów… I jak tu przejść obojętnie? W sklepach często rozpylane są różne przyjemne zapachy, aby wzmocnić nasze doznania węchowe i zachęcić do zakupów ponad plan. Ta dziedzina marketingu nosi nazwę marketingu zapachowego, znanego również jako aromamarketing. Oprócz doznań węchowych, specjaliści zadbali też o odpowiednie doznania wzrokowe. Produkty muszą się po prostu dobrze prezentować. Na pewno każdy z nas natrafił na jabłka, które błyszczały jak diamenty albo świeżutkie mięso, które było podświetlane w chłodni specjalnym światłem, aby sprawiało jak najlepsze wrażenie. Mówimy tutaj o marketingu wizualnym, tzw. merchandising. Markety to nie tylko świat przyjemnych zapachów i przykuwających wzrok widoków, ale także dźwięków (audio marketing czyli marketing muzyczny). Muzyka, która dociera do naszych uszu jest przyjemna, subtelna, wprowadza w dobry nastrój, działa na naszą podświadomość i usypia rozsądek. Unoszeni rytmami spędzamy w sklepie więcej czasu niż potrzeba i najczęściej wychodzimy z większymi zakupami. Jedynym rozwiązaniem jest kupić to co zaplanowaliśmy i po prostu wyjść ze sklepu.

Mało nie znaczy mało

Wielkie koszyki do zakupów czy produkty ułożone w piramidy mają za zadanie dać wrażenie mnogości towaru i uśpić naszą czujność. Wrzucając kilka produktów na dno metalowego koszyka bądź wózka klient odnosi wrażenie, że kupuje mało i rozsądnie. Wózki, duże koszyki są szeroko dostępne w sklepie, przy równoczesnym ograniczeniu liczby koszyczków ręcznych, małych. Stosy towarów w promocji przyciągają bardziej wzrok niż tańsze, leżące na dalszych półkach. Małe opakowanie wzięte z ogromnej piramidy wydaje się być nieznaczącym i tanim zakupem. Zwróćmy uwagę, że w takich krajach jak USA, które są kolebką marketingu wszystko jest jeszcze większe.

Kupuj więcej ale rzadziejKupuj więcej ale rzadziej

Widzimy, że sieci handlowe prowadzą swoich klientów jak po sznurku, stosując niezliczone tricki w celu skłonienia ich do wypełnienia swoich koszyków z zakupami po same brzegi. Jednak można się przed tym uchronić. Dobre planowanie to podstawa. Jeśli wejdziemy do sklepu z wcześniej przygotowaną listą zakupów, zakupy powinny przebiec sprawnie i kosztować tylko tyle, ile naprawdę muszą. O wiele bardziej opłaca się również zrobić większe zakupy np. dwa razy w miesiącu niż zaglądać do marketów co kilka dni; w ten sposób wydamy o wiele mniej.

 

Jeśli skończyły ci się pieniądze i musisz jeszcze trochę poczekać zanim otrzymasz wypłatę, zachęcamy do skorzystania z oferty kredito24.pl. Jest to polski serwis mający swoje korzenie w Niemczech i oferujący polskim klientom szybkie, wygodne i przejrzyste mini pożyczki na bardzo atrakcyjnych warunkach. Więcej informacji uzyskasz tutaj.

Oceń nas
1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (1 votes, average: 5.00 out of 5)
Loading...
Aplikuj teraz