07/01/2016

Fin-tech: romans technologiczno finansowy

Jeszcze kilkanaście lat temu oglądanie filmów science-fiction dostarczało niezapomnianych wrażeń. Jak to, można korzystać z telefonu bez kabla? Komputery mogą być małe? Sceny pokazywane na kinowym ekranie wydawały się wtedy nieosiągalne, przedstawiona rzeczywistość nie miała nic a nic wspólnego z codziennością widzów. Dzisiaj okazuje się, że to, co jeszcze nie dawno wszyscy wkładali między bajki, stało się faktem. Telefony, smartfony, tablety, komputery, innowacje technologiczne, big data i social media – nieuchwytne dobra współczesnego świata towarzyszą nam na co dzień, ułatwiając życie. A w zasadzie – będąc jego nieodłączną i integralną częścią. Czy tego chcemy, czy nie.

Technologie podbijają rynek finansowy

Technologia i innowacje nie ominęły również sektora finansowego. Coraz częściej w branży używa się pojęcia „Fin-tech”, czy w zasadzie „Financial technology”. Nie bez przyczyny kojarzy się z high-tech, dotyczy bowiem przede wszystkim nowoczesnych technologii, które ułatwiają funkcjonowanie w świecie finansów. Zaczęto wykorzystywać nowatorskie rozwiązania i oprogramowanie dedykowane usługom finansowym, ale w obrocie pozabankowym. Oznacza to, że użytkownicy, dzięki algorytmom, aplikacjom i platformom peer-to-peer mogą wymieniać się produktami finansowymi, omijając tym samym opłaty narzucane przez duże instytucje bankowe.

Technologie podbijają rynek finansowyDlaczego taka zmiana była możliwa? Do głosu dochodzi pokolenie Y – młodzi ludzie, którzy ze smartfonem nie ruszają się nigdzie. Dla nich zupełnie naturalnym jest płacenie z poziomu telefonu za dokonane mobilnie zakupy, czy realizowanie przelewów bezpośrednio z ekranu telefonu. Nie są im już potrzebne bankomaty, wszystko, czego potrzebują mają w kieszeni.

W Polsce Fin-tech dopiero raczkuje, jednak na zachodzie twardo stąpa po finansowo-bankowej ziemi sektora. Jest codziennością, bazą dla większości dokonywanych transakcji i z pewnością ich przyszłością również, co podkreślają autorzy raportu stworzonego przez Światowe Forum Ekonomiczne i Deloitte. Szacuje się, że innowacje przyciągnęły w 2014 roku inwestycje opiewające na ponad dwanaście miliardów dolarów! Eksperci twierdzą, że do 2018 roku Fin-tech podwoi tę wartość.

Rozwiązania i start-upy z tego sektora zyskują popularność i nie powinno to nikogo dziwić – ich rozwiązania są zdecydowanie tańsze i prostsze. Nie wiążą się z podpisywaniem kilkunastostronicowych umów spisanych drobnym druczkiem. Firmy, które decydują się na działalność fin-tech wydają się lepiej rozumieć potrzeby współczesnego konsumenta i są gotowe, by na nie odpowiedzieć tu i teraz. Cechą charakterystyczną tego sektora jest fakt, że nie wymaga praktycznie żadnego zaplecza administracyjnego, co pozwala znacznie obniżyć koszty działalności. Z rozwiązań można korzystać

Bitcoiny

BitcoinyTo jeden ze sztandarowych przykładów rodem z sektora fin-tech. Bitcoin to waluta, taka sama jak złotówka czy euro, z tą różnicą, że nie ma swej materialnej postaci funkcjonuje jedynie w rzeczywistości wirtualnej, pozwalając na dokonywanie płatności, bez względu na kraj czy strefę walutową. Bitcoiny postrzegane są jako pieniądz wolnego świata, nie jest bowiem zależna od żadnego kraju, szerokości geograficznej, pozwalając tym samym zapomnieć o konieczności przewalutowania transakcji. Wszystko opiera się oczywiście na nowoczesnej technologii, wirtualnym portfelu zamkniętym w odpowiednio zaszyfrowanej aplikacji. W Polsce o tym rozwiązaniu mówi się wprawdzie coraz częściej, jesteśmy jednak jeszcze dalecy momentu, w którym zaczniemy z niego korzystać na co dzień. Na razie wydaje się to być zbyt skomplikowane i zbyt mało wiarygodne, tym bardziej, że eksperci wskazują na fakt, że kryptowaluta sprzyja nielegalnym transakcjom, nie podlega bowiem w zasadzie żadnej kontroli.

Social lending – pożyczki społecznościowe

To nowy sposób na pożyczanie pieniędzy. Wprawdzie platformy, na których możemy bezpośrednio zaciągnąć pożyczkę znamy od dawna, jednak kluczem w tym Social lending - pożyczki społecznościowewypadku jest stwierdzenie „społecznościowe”. W założeniu bowiem stronami zawierającymi transakcje są dwie osoby fizyczne, które spotkały się na dedykowanej platformie w internecie. Osoby chcące udzielić pożyczki, wystawiają swoją ofertę, która następnie pojawia się na zbiorczej tablicy przyszłemu pożyczkobiorcy. Muszą się tam znaleźć oczywiście odsetki, których pożyczkodawca oczekuje, maksymalna kwota, jaką jest w stanie pożyczyć, czas trwania, a także częstotliwość spłaty. Całość oparta jest o specjalny algorytm, który pozwala zweryfikować zdolność kredytową osoby pragnącej pożyczkę zaciągnąć, nie da się więc przecenić roli, jaką w całym procesie odgrywa nowoczesna technologia. Choć światowym liderem pożyczek społecznościowych są oczywiście Stany Zjednoczone, również w Europie ten model finansowania znalazł swoje miejsce. W Wielkiej Brytanii na przykład 4 na 5 respondentów wie, na czym polega mechanizm social lending. W Polsce to rozwiązanie dopiero raczkuje. Sceptycy twierdzą, że szansa, że przyjmie się ono w naszym kraju jest znikoma, biorąc przede wszystkim pod uwagę mentalność i wrodzony brak zaufania do strony, z którą zawieramy transakcję. Polakom dużo czasu zajęło przekonanie się do zakupów mobilnych, na zaciąganie pożyczek od jednostek, których wiarygodności w zasadzie nie można w żaden sposób zweryfikować, może być więc trudnym krokiem.

Crowdfunding

CrowdfundingKolejną społecznościową metodą finansowania jest crowdfunding i, w przeciwieństwie do social lending, rozgościła się już w Polsce na dobre. Crowdfunding to dosłownie finansowanie przez tłum projektów, na które, dla przykładu, pomysłodawcom nie udało się uzyskać kredytu bankowego. Na specjalnym portalu każdy, kto chce sfinansować konkretne przedsięwzięcie, może umieścić jego dokładny opis, wraz z kwotą, którą chce zebrać. Istotnym elementem całej układanki jest również wynagrodzenie, czy też forma podziękowania, którą otrzymają inwestorzy, jeśli projekt zostanie sfinalizowany. Może to być więc, w przypadku zespołu muzycznego, płyta podpisana przez artystów, zadedykowana temu, kto wpłacił niewielką kwotę, lub też udział w trasie koncertowej inwestorowi, który wspomógł grupę znaczną kwotą. W Polsce wiele projektów zostało sfinansowanych właśnie w ten sposób. Co ciekawe, przy wsparciu cyfrowego tłumu powstała nawet książka, która właśnie o crowdfundingu traktuje.

Rozwiązań fin-tech będzie coraz więcej – to pewne. Innowacje oparte o nowoczesne technologie, algorytmy i cyfrową społeczność pojawiają się praktycznie na każdym kroku i wdzierają się w codzienność milionów ludzi na całym świecie. Banki będą więc musiały bardzo skrupulatnie przemyśleć swoje strategie na kolejne lata. Niewykluczone, że nawet w Polsce, w społeczeństwie dość opornym na nowinki technologiczne związane z finansami, naturalnym stanie się korzystanie z usług w pełni wirtualnych, które ułatwiają wykonywanie nawet najprostszych czynności. Trzeba jednak pamiętać, że zdrowy rozsądek i logika powinna towarzyszyć podejmowanym decyzjom zawsze, bez względu na to czy dokonujemy kolejnych transakcji z poziomu komputera, smartfona, czy w tradycyjnym oddziale instytucji finansowych. Wszędzie tam, gdzie w grę wchodzą pieniądze, szczególnie duże, warto dwa razy przeczytać regulamin czy zasady korzystania z danej usługi, by mieć pewność, że są one przejrzyste, transparentne i godne zaufania. Jest to ważne zarówno w świecie wirtualnym jak i realnym.

Oceń nas
1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (No Ratings Yet)
Loading...
Aplikuj teraz