21/01/2016

Emerytury – wcześniej znaczy mniej, aż o 30%

Zawirowań wokół systemu emerytalnego w Polsce bliskiego końca już nikt nie wróży. Temat z prawdziwym zamiłowaniem i nieskrytą pasją poruszają kolejne rządy, kolejni poltycy debatują, obiecują, snują plany i marzenia. A ludzie żyją. Każdy kolejny dzień przynosi im nowe wyzwania, smutki i radości. Każdego dnia pracują, wychowują, kochają, podejmują decyzje i odważnie brną ku lepszej przyszłości.

Okazuje się jednak, że mimo obietnic (wyborczych!), tej lepszej przyszłości nikt nie może być pewny. Wcześniejsza zmiana wieku emerytalnego na znacznie wyższy – docelowo 67 lat zarówno dla kobiet jak i dla mężczyzn, ma zostać zniesiona na rzecz… kolejnej zmiany. Tym razem rządzący proponują rozwiązanie ratujące, ich zdaniem, sytuację. Uroczyście głoszą, że obniżą wiek emerytalny do 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn, zapewniając przy tym, że stać nas na podjęcie takiej decyzji. Z ekonomicznego punktu widzenia nie jest to jednak tak proste i oczywiste.

Obniżenie wieku emerytalnego niesie za sobą bardzo poważny skutek – obniżenie stawek! Będziemy więc przechodzić na emeryturę wcześniej, kończąc swoje życie zawodowe, jednak utrzymanie się za kwotę, która wpłynie na nasze konto, będzie nie lada wyzwaniem. Wprawdzie mówi się o tym, że podany wiek nie będzie definitywnym – nikt nie zmusi pracownika do odejścia na emeryturę z dniem 60 czy 65 urodzin. Będzie mógł on samodzielnie podjąć decyzję, nie zmienia to jednak faktu, że gdy wreszcie zrezygnuje z pracy, przysługująca mu stawka emerytalna będzie zdecydowanie niższa niż ma to miejsce dzisiaj. A przecież już teraz nie jest różowo.emerytura-pieniądze-zmiana-obniżka-rząd

Obecnie Polacy na emeryturze otrzymują około 60 procent pensji. W nowym systemie ma to być 40% ostatniej pensji. To różnica, która może bardzo dać się we znaki starszym ludziom. Przelicznik zakłada on, że każdy dostanie tyle, ile uzbierał. Pula jest dzielona na kolejne miesiące, przy wzięciu pod uwagę średniej długości życia podawanej przez GUS, czyli prościej – przewidywanej długości pobierania świadczenia. Eksperci prognozują, że niektórzy mogą otrzymać jedynie kilkaset złotych. A jest to przecież kwota, za którą nie sposób się utrzymać Emerytura minimalna wynosi teraz 880zł. Jak to jednak będzie wyglądać po reformie? Tego jeszcze nikt nie jest pewny.

Leszek Balcerowicz zwraca uwagę, że polska gospodarka nie jest gotowa na takie kroki. Tym bardziej, że w przedstawianych propozycjach brakuje fachowości i oparcia decyzji na opiniach ekspertów. Społeczeństwo, a szczególnie młodzi ludzie, którzy właśnie wchodzą na rynek pracy, mają jednak przed sobą ogrom możliwości, które pozwolą im uchronić siebie i swoich najbliższych od najczarniejszego z czarnych scenariusza przyszłości. Wystarczy, że już teraz podejmą decyzję o odkładaniu, nawet drobnych kwot, na konto oszczędnościowe lub lokatę. Jeśli tylko założą sobie, że będą to środki „na przyszłość”, które kiedyś pozwolą im choć trochę godniej żyć, może okazać się, że przez cały okres zatrudnienia odłożą do przysłowiowej skarpetki więcej, niż zaoferuje im Zakład Opieki Zdrowotnej. Brzmi to kuriozalnie, szczególnie biorąc pod uwagę ilość składek, które każdorazowo są odciągane od wynagrodzenia brutto, jednak wydaje się, że jest to najrozsądniejsze rozwiązanie. Oszczędności rozłożone w czasie, odkładane systematycznie, mogą zamienić niepokojącą wizję przyszłości w kropelkę nadziei na godną emeryturę. O to jednak musimy się najwyraźniej zatroszczyć we własnym zakresie.

Oceń nas
1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (No Ratings Yet)
Loading...
Aplikuj teraz