21/04/2016

Crowdfunding czyli zostań inwestorem w 3 minuty

Tłum. Krótkie słowo, które określa setki ludzi, dziesiątki przypadkowych jednostek, których istnienia są niezależne od siebie. Pozornie zgromadzonych w tłumie nie łączy nic, wiele mogą jednak wspólnie zdziałać. Wszystko dzięki crowdfundingowi. Co to takiego?

Przyjrzyjmy się grupie młodych. Studenci 3 roku zarządzania, znają się od liceum. Razem studiują, ale razem również poświęcają się swojej wielkiej pasji – muzyce. Udało im się przekonać rodziców, którzy udostępnili im swój garaż, udało im się uzbierać trochę pieniędzy i kupić instrumenty. Dogadali się, założyli zespół i sumiennie ćwiczą, kilka razy w tygodniu doskonaląc napisane i skomponowane przez siebie utwory. Po kilku jednak miesiącach przestaje im to wystarczać. Zaczynają snuć plany  i marzenia, w których to wydają swoją pierwszą płytę. Okazuje się, że może być to łatwiejsze, niż się to wszystkim wydaje.

Jak to działa?

Dzieje się to za pośrednictwem platform, takich jak na przykład wspieram.to, które pozwalają zaprezentować światu projekt,  o którego sfinansowanie się staramy. Tam właśnie mamy przekonać wszystkich, że jest to coś, w zrealizowaniu czego warto pomóc. Użytkownicy, jeśli tylko zdecydują się na wsparcie opisanej idei, mogą wpłacić dowolną kwotę, inwestując tym samym w rozwój pomysłu. Co dostają w zamian? W zależności od specyfiki projektu, może być to symboliczne „dziękuję” za drobną kwotę, ale może to być również możliwość wzięcia udziału w trasie koncertowej, autorskiej dedykacji na okładce dzieła, czy nawet… wyjazd na olimpiadę, jeśli, na przykład, wspieramy sportowca. Takie atrakcje czekają oczywiście jedynie na tych, którzy na wsparcie swoich wybrańców przeznaczą naprawdę znaczące środki finansowe.

Kto korzysta?

Kto korzysta?Przy wsparciu cyfrowego tłumu można, między innymi wydać książkę (o crowdfundingu swoją drogą, dość przekornie), zdobyć pieniądze na wyjazd na olimpiadę, nagrać płytę, stworzyć i skomercjalizować grę planszową czy nawet rozkręcić własny biznes.

Przykłady sukcesu crowdfundingowej zbiórki mnożą się jak grzyby po deszczu. Coraz więcej ludzi właśnie w tej metodzie widzi szansę na finalizację projektów i spełnienie marzeń. Można przywołać na przykład zespół Yoga Terror, który za pieniądze zebrane w czasie zbiórki internetowej, sfinansowali wydanie swojej pierwszej, profesjonalnej płyty. I tak na przykład ci, którzy na ten cel wpłacili 600 zł – a było ich 11! – w ramach podziękowania „otrzymali” półgodzinny występ zespołu w dowolnym miejscu i czasie. Najwięcej osób wpłaciło 60 złotych i więcej, za co Yoga Terror ofiarowała im album z autografami członków zespołu, imienne podziękowania na stronie internetowej, kostkę gitarową lub kolczyki z logotypem zespołu.

Ostatnie zbiórki, które zobaczymy zaraz po wejściu na jeden z portali crowdfundingowy dotyczą sfinansowania audiobooka z… Biblii, wydania dodatków do gier planszowych czy też założenia mobilnego studia fotograficznego.

„Inwestorzy”, czyli tak naprawdę internauci mają ogromne pole do popisu – jeśli tylko chcą dołożyć cegiełkę do realizacji inicjatywy, która wywarła na nich ogromne wrażenie i na realizacji której zdecydowanie im zależy, wystarczy drobna kwota. Każde, nawet najmniejsze wsparcie może okazać się bezcenne dla pomysłodawców. Spełnienie marzeń i wdrożenie pomysłów jest szczególnie emocjonujące, jeśli uświadomimy sobie jak wielu ludzi przekonaliśmy do siebie i swoich planów.

Oceń nas
1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (No Ratings Yet)
Loading...
Aplikuj teraz