30/01/2013

Kredyt bez etatu?

Coraz więcej osób w Polsce zatrudnionych jest na tzw. umowach “śmieciowych”. Z badań „Bilans Kapitału Ludzkiego” przeprowadzanych przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości wynika, że aż 13% osób w wieku 18-24 pracuje na podstawie umów cywilnoprawnych. W przedziale wiekowym 25-34 osoby te stanowią ponad 8%., a wśród czterdziesto- i pięćdziesięciolatków to 5%.

Osobom tym znaczniej trudniej uzyskać kredyt niż etatowcom, ponieważ banki stawiają przed nimi większe wymagania oraz muszą spełnić oni surowsze kryteria – podaje portal www.polityka.pl. Chociaż wiele osób narzeka na taką formę zatrudnienia, są tez tacy, którzy znajdują w umowach “śmieciowych” pozytywne strony jak np. elastyczny czas pracy oraz możliwość pracy zdalnej. Nie jest również prawdą to, że wszystkie osoby zatrudnione na umowach cywilnoprawnych mają niskie zarobki. Wielu ludzi wolnych zawodów takich jak lekarze, prawnicy, architekci czy dziennikarze jest zatrudnionych na takich umowach, a ich zarobki często są powyżej przeciętnej. Takie osoby są oczywiście dla banków atrakcyjnymi klientami.

Osoby pracujące na umowach cywilnoprawnych nie są z góry odrzucane, gdy starają się o kredyt. Banki sprawdzają jednak bardzo szczegółowo ich umowy oraz zarobki. Taka forma zatrudnienia nie wpływa również na tzw. scoring – poziom wiarygodności klienta obliczany przez BIK. Banki kierują do BIK zapytania odnośnie danego  klienta podczas rozpatrywania wniosku o pożyczkę. W głównej mierze o liczbie przyznanych punktów decyduje historia kredytowa klienta, czyli to jak spłacał wcześniejsze pożyczki, w jaki sposób korzysta z karty kredytowej oraz jakie ma zadłużenie w innych instytucjach finansowych.

Problem polega jednak na tym, że banki postrzegają osoby zatrudnione na umowach cywilnoprawnych  jako ryzykowne. Jeśli dana firma będzie musiała zwolnić pracowników, to zapewne właśnie ci ludzie zostaną bez pracy. Ponadto, ze statystyk banków wynika, iż osoby pracujące na etat są najsolidniejszymi klientami, ponieważ spłacają raty i zadłużenia w terminie. Natomiast osobom pracującym na umowach śmieciowych zdarzają się opóźnienia w spłacie pożyczek.

Osobom zatrudnionym na umowie zlecenie czy o dzieło stawia się także surowsze kryteria w przypadku ubiegania się o kredyt hipoteczny. Dla przykładu, wymagany przez bank okres zatrudnienia osoby na etacie to 3 miesiące (PKO BP), a osoby z umową cywilnoprawną odpowiednio 12 miesięcy.

Kolejnym problemem osób z umowami śmieciowymi jest z góry określony czas ich wygaśnięcia. Banki chcąc się zabezpieczyć żądają dodatkowego poręczenia w formie oświadczenia pracodawcy o chęci przedłużenia umowy przynajmniej na dotychczasowych warunkach.

Istotnym aspektem jest również ciągłość oraz regularność dochodów. Banki co prawda z góry nie skreślają osób z umowami cywilnoprawnymi, jednak chcą dowodu, iż takie osoby wykonują swoją pracę w sposób ciągły, tzn. że wygaśnięcie jednej umowy wiąże się z podpisaniem kolejnej.

Ponadto, przy udzielaniu kredytów, banki zwracają także uwagę na to, aby dochody potencjalnego klienta były stabilne. Osoby zarabiające na życie poprzez umowy o dzieło często posiadają bardzo zmienne wynagrodzenie w skali roku. W takich przypadkach banki biorą pod uwagę nawet kilkuletnie średnie dochody, chcąc oszacować możliwości klienta dotyczące spłaty zaciąganego kredytu.

W przypadku osób zatrudnionych na umowach cywilnoprawnych banki mają także problem w określeniu zdolności kredytowej. Banki w takich przypadkach biorą pod uwagę bowiem zarobki pomniejszone o koszty uzyskania przychodu, które w przypadku twórców mogą wynosić nawet 50%.

Rynek pracy w Polsce jest bardzo specyficzny i zróżnicowany, ze względu na mnogość form zatrudnienia. Banki najwyraźniej zdają sobie sprawę z tego stanu rzeczy, dlatego walcząc o swoje zyski, nie odrzucają z góry osób, które nie są zatrudnione na etacie i rozpatrują każdy wniosek indywidualnie.

Autor: M.Wojdaszko / Kredito24  Zdjęcie:H.Ch.Hein / pixelio.de

Oceń nas
1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (No Ratings Yet)
Loading...
Aplikuj teraz